sobota, 9 lipca 2011

...

Popatrzyła na zielone kopuły drzew, potem rzekła cicho:
- Długo będziesz czekał.
- Na miłość długo się czeka. ”
— Marek Hłasko, "Śliczna dziewczyna".

Zapełniłam do końca film zwykłostkami. Sfotografowałam ślady ostatnich dni pozostawione na moim ciele ( siniaki na udach, na dwóch, w tym samym miejscu, o tym samym kształcie; stopy z negatywem sandałów; czerwone paznokcie i sama nie wiem co jeszcze ). Wczoraj wyciągnęłam stertę winyli z muzyką i tuzin z bajkami. Jutro zostanę sama, zatem w planach jest uruchomienie gramofonu, zapas chusteczek pod poduszką i leżenie nago pod kołdrą. W planach jest znów znikanie, wsiąkanie w pościel, wyparowywanie wraz z wodą z czajnika.
Wiesz. Chciałabym małego kotka. Brytyjskiego niebieskiego, albo takiego jak w reklamie Whiskas, albo brytyjskiego, ale w kolorze przypalanej bieli. Chcę małego kotka, któremu mogłabym poświęcić czas, tulić go, lulać, spać wtulona w jego pachnące futerko i cieszyć się patrząc, jak poznaje świat. Czemu? Bo muszę na kogoś przelać miłość. A jeśli nie mogę mieć dziecka, to chcę kota. Najwyżej zdziwaczeję.

Tak. Minie wiele czasu, zanim nauczę się udawać, że wszystko jest dobrze.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz