środa, 16 listopada 2011

aerhaminus


Podłączona do respiratora. Oddychała przez rurkę. Maszyneria "życia". Serce w pudełku. Zamknęła. Mówili, że bez aparatury przestanie "żyć". A ktoś przyszedł, przeciął przewód i nauczył oddychać pełną piersią. Żyje do dziś.


( hej... u mnie wszystko dobrze... tylko próbuję coś napisać gdziekolwiek, cokolwiek i nie wychodzi. Zapisuję pomysły. Szkice szkiców. ) 

2 komentarze:

  1. dobrze że dobrze :) ale zdjęcie - szkic historii - koncepcja - podskórne wibracje tego tematu - pycha

    OdpowiedzUsuń
  2. szkice szkiców są najlepsze :) powracają w przyszłości w idealnych chwilach i okazują się trafem w dziesiątkę. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń