środa, 9 marca 2011

brzemienna


Nosiła w łonie kopiący kłębek bólu. Pod sercem nosiła drugie serce, niekształtne, liche i sine jak usta przodków wypędzonych na Syberię. I pewnego dnia, a miał być to dzień w kolorze bieli i zieleni, obudziła się w kałuży małej śmierci. Ktoś przeprowadził aborcję na otwartym sercu.





serce niewarte zaistnienia





2 komentarze:

  1. warte.

    piękne makowości na zdjęciu. zbolałe, ale piękne

    OdpowiedzUsuń