wtorek, 8 lutego 2011


Prostuję plecy, wypinam pierś do przodu. Głowa dumnie uniesiona do góry. I znów mogę być sobą. Kobietą silną, niezależną, dążącą, a za razem wrażliwą i ciepłą. Takie są moje rytmy bicia serca - silne, lecz wrażliwe. Nie uległe, a spolegliwe. I prostuję się, bo jestem zupełnie pewna. Zupełnie pewna siebie i pełna wiary. Osiągająca szczyty i odbijająca się od dna. Teraz już mogę zacząć o siebie dbać, bo wiem, że nie swoim cierpieniem zwracam na siebie uwagę. I jak dawniej będę depilować nogi dla własnej satysfakcji i przyjemnego snu, bo lubię mieć nogi gładkie jak lustra i paznokcie u stóp w kolorze czerwonego wina. I jak zawsze, będę mówić otwarcie co myślę i niech mnie nawet za to linczują wzrokiem. It doesn't matter. Od dziś jestem już tylko sobą. I można mnie błagać bym się zmieniła, nie zrobię tego.


Nazywam się Ewa Szumowska. Jestem kobietą. Mam 170 cm wzrostu. Sto tysięcy kilometrów naczyń krwionośnych. Zielone, kocie oczy. I na dodatek - czuję.



4 komentarze:

  1. i to jest wlasciwy sposob myslenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dodatkowo rozpierdala Cię od środka to wszystko. jesteś dużą dziewczynką. wróć. dojrzałą kobietą. wiesz, że nie wolno się przejmować.

    OdpowiedzUsuń